Bez tytułu
Ani, bogów, ani modlitw!
A przecież czasami słyszę
szept modlitewny we mnie.
Moje dawne, wciąż żywe pragnienie
odzywa się skądś z głębi
i po cichutku szuka miejsca
gdzieś w bezkresie ogrodów rajskich.
tam znalazłby wreszcie to,
czego daremnie szukałem tutaj:
przestrzeń bez granic, otwarty widnokrąg,
odrobinę wolnego oddechu.
Ani, bogów, ani modlitw!
A przecież czasami słyszę
szept modlitewny we mnie.
Moje dawne, wciąż żywe pragnienie
odzywa się skądś z głębi
i po cichutku szuka miejsca
gdzieś w bezkresie ogrodów rajskich.
tam znalazłby wreszcie to,
czego daremnie szukałem tutaj:
przestrzeń bez granic, otwarty widnokrąg,
odrobinę wolnego oddechu.
0 komentarze:
Prześlij komentarz