niedziela, 17 maja 2009

Salvatore Quasimodo - Zatopiony obój

Zatopiony obój

Skąpy bólu, odwlecz twój podarek
w tej mojej godzinie,
utęsknionych opuszczeń.

Mroźny obój znów bełkoce
radość niewiędnących liści,
nie moich, - i pamięć niweczy;

we mnie staje się wieczór:
woda zapada w mrok
po mych trawiastych rękach

Chwiejne skrzydła na mrocznym kołyszą mnie niebie
serce wywędrowuje
a ja leżę odłogiem,

a dni są rumowiskiem.

0 komentarze:

 
Copyright 2009 Wiersze