środa, 13 maja 2009

Węgierski Kajetan - Potok

Potok

Spadał potok wielkiej mocy
(Dziś mi się to śniło w nocy)
I wiatr go z deszczem nadymał.
Prosiłem go, by się wstrzymał.

Szumny nagłej burzy płodzie,
Hamuj twe nurty spienione;
Pozwól mi miejsca w twej wodzie,
Bym mógł przejść na drugą stronę.

Chlorys moja ukochana
Ma się tam znajdować z rana.
Niecierpliwość mi doskwiera,
A twa woda jeszcze wzbiera.

Pomnę, że przed burzy przyściem
Sączyłeś się, strumyk lichy,
I gałązka swoim liściem
Wstrzymałaby twój bieg cichy.

Teraz, deszczami nabrzmiały,
Toczysz swój impet zuchwały
I twa zapomniałość głucha
Głosu mojego nie słucha.

Ciesz się wielkością mniemaną:
Zniknie ona jak sen płochy,
A gdy powodzie ustaną,
I twe koniec wezmą fochy.

Wtenczas dopiero z pogardą
Przeskakując twoje łoże
Rzeknę: „Z każdą głową hardą
To się stać łacniuchno może.”

0 komentarze:

 
Copyright 2009 Wiersze