Urna
Marzę o urnie ze zwykłej, prostej gliny,
co schroni twe popioły blisko spojrzeń moich.
Ściana urny dla ciebie będzie mym policzkiem,
dusza twoja i moja zasną już w pokoju.
Nie chcę by twe popioły w złotej były urnie,
ni w pogańskiej amforze o kształcie człowieka,
niech prosta glina skryje ciebie ufnie
i cicho jak objęcie, na które zaczekam.
W późny wieczór, wzruszona, obejmuję chłód gliny,
ku rzece ją powiodę z sercem rozdeptanym,
przechądzące z kłosami na rękach dziewczyny
nie będą nic wiedział, że idę z Kochanym.
Garść prochu co przez dłonie złożone przeleci,
jak nić płaczu przeminie, upadając w ciszę.
Zamknę urnę pieczęcią całunków nieziemskich,
ostatni płaszcz spojrzenia rzucę na twe życie.
Marzę o urnie ze zwykłej, prostej gliny,
co schroni twe popioły blisko spojrzeń moich.
Ściana urny dla ciebie będzie mym policzkiem,
dusza twoja i moja zasną już w pokoju.
Nie chcę by twe popioły w złotej były urnie,
ni w pogańskiej amforze o kształcie człowieka,
niech prosta glina skryje ciebie ufnie
i cicho jak objęcie, na które zaczekam.
W późny wieczór, wzruszona, obejmuję chłód gliny,
ku rzece ją powiodę z sercem rozdeptanym,
przechądzące z kłosami na rękach dziewczyny
nie będą nic wiedział, że idę z Kochanym.
Garść prochu co przez dłonie złożone przeleci,
jak nić płaczu przeminie, upadając w ciszę.
Zamknę urnę pieczęcią całunków nieziemskich,
ostatni płaszcz spojrzenia rzucę na twe życie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz